<body><script type="text/javascript"> function setAttributeOnload(object, attribute, val) { if(window.addEventListener) { window.addEventListener("load", function(){ object[attribute] = val; }, false); } else { window.attachEvent('onload', function(){ object[attribute] = val; }); } } </script> <iframe src="http://www.blogger.com/navbar.g?targetBlogID=2820700569364524586&amp;blogName=Zero+w+mianowniku&amp;publishMode=PUBLISH_MODE_BLOGSPOT&amp;navbarType=BLACK&amp;layoutType=CLASSIC&amp;searchRoot=http%3A%2F%2Fzerowmianowniku.blogspot.com%2Fsearch&amp;blogLocale=pl&amp;homepageUrl=http%3A%2F%2Fzerowmianowniku.blogspot.com%2F" marginwidth="0" marginheight="0" scrolling="no" frameborder="0" height="30px" width="100%" id="navbar-iframe" allowtransparency="true" title="Blogger Navigation and Search"></iframe> <div></div>

O stronie

Nietypowy blog o niecodziennej treści, przynajmniej w założeniu. Zamierzam zamieszczać tu regularnie artykuły traktujące o szeroko rozumianej filozofii, sztuce, muzyce, literaturze i innych takich, a także różne inne teksty których treść jest trudna do przewidzenia.

Złote myśli

Nie gniewem, lecz śmiechem się zabija - Nietzsche
Artysta, prawdziwy artysta, a nie przeintelektualizowany młynek mielący automatycznie wszystkie możliwe wariacje i perturbacje, nie powinien bać się cierpienia - Witkacy
Nie zrozumiecie sztuki, póki nie zrozumiecie, że w sztuce 1+1 może dać każdą liczbę z wyjątkiem 2. - Picasso

Archiwum

Przeznaczenie i dziwne zbiegi okoliczności. piątek, 4 stycznia 2008 |


Cieszy mnie, że moje poprzednie posty wywołały pewien odzew, dyskusja potoczyła się dość ciekawie, mam nadzieję, że tym razem nie będzie inaczej. Wróćmy więc do rozważań egzystencjalnych. Napiszę co nieco o pewnych moich spostrzeżeniach, jestem niezwykle ciekaw czy ktoś odczuł coś podobnego, choć to niemal na pewno jedynie urojenia, a kto wie czy nie schizofrenia w łagodniej postaci ;).

Pewne inicjacyjne stowarzyszenia ( takie jak A.-.A.-. ) mają wśród swoich dewiz jedną która zawsze miała dla mnie szczególne znaczenie:
Traktuj wszystko jako szczególny przejaw traktowania swojej duszy przez Boga.

Objawiało się to obsesyjnym odnoszeniem każdego zdarzenia do siebie. Wszystko co się działo wydawało się w jakiś sposób zaplanowane, napełnione znaczeniem. Często były to zwykłe trywializmy np. przez dłuższy czas bezskutecznie usiłuję kupić coś co potem niemal samo do mnie trafia. Wydaje się, że wszystko dzieje się tylko po to by w jakiś sposób ulepszyć duszę, pokazać jej coś nowego. Trudno mi to dokładnie opisać, to bardzo silne wewnętrzne przeświadczenie, że to co mnie spotyka nie jest dziełem zwykłego przypadku, ale ... trudno powiedzieć czego - przeznaczenia? Jednocześnie muszę zaznaczyć, że nie wierzę w jakiegoś Pana na górze pociągającego za sznurki i pykającego sobie spokojnie fajkę, upatruję raczej jakiejś bezosobowej siły - fatum, konsekwentnie pchającego mnie w jakimś konkretnym bliżej nie określonym kierunku, podstawiając w odpowiedniej chwili w moje otoczenie odpowiednie osoby i rzucając pod nogi takie kłody jakich aktualnie potrzebuję.

Ostatnio nieco się to zmieniło, inaczej trochę patrzę na świat, opiszę to w przyszłych postach.
Pewne uzupełnienie może stanowić post nt. deja vu, jest to jeden z pierwszych, więc podejrzewam, że większość czytelników nie miała okazji się z nim zapoznać.

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (9)    

Oceń post:

Skąd wiemy, że istniejemy? wtorek, 1 stycznia 2008 |



Chciałbym napisać dziś kilka słów na temat niezwykle palący pod względem filozofii egzystencji. Nie ma na to żadnego dowodu, że cokolwiek włączając w to nas samych istnieje w jakikolwiek obiektywny sposób. Nasze poznanie wypływa ze zmysłów które przekazują nam informacje na temat otaczającego nas świata, skąd jednak możemy wiedzieć na ile to co otrzymujemy jest zgodne z prawdą. Pojawia się tu inne pytanie: czy prawda obiektywna w ogóle istnieje? Dla teisty taką prawdą będzie niewątpliwie Bóg, ateista ma w tym względzie nieco trudniej, nie jest on w stanie dostrzec w niczym żadnego sensu. Świat wydaje się żartem, i to niezbyt wyszukanym. Może więc tego sensu po prostu nie ma. Patrzenie w wieczorne usiane gwiazdami niebo w świadomości ich ogromu i przypadkowości ich rozmieszczenia może wtedy przyprawić o myśli samobójcze ( w tym przypadku patrz post niżej ;P).

Nie jest chyba jednak tak źle, rozważmy co może nam dać poddanie się bezsensowi. Mam tu pewien cytat autorstwa niejakiego doktora Chwistka:

Człowiek, który nie tworzy w każdej chwili życia jest nad brzegiem przepaści. Przynajmniej ja o ile nie tworzę. Trzeba przede wszystkim wiedzieć, że jakkolwiek mnóstwo rzeczy w życiu robi się z określonym celem, to jednak sam fakt życia jest i musi być bezcelowym. Słabi ujrzawszy tę prawdę odbierają sobie życie, słabsi wymyślają cele i wmawiają sobie, że w nie wierzą. Silni przyjmują tę prawdę zimno i idą naprzód.

Nie bez powodu szanowny doktor był nazywany "atletą ducha", bo zaprawdę potrzeba wielkiej siły woli by poddać się zimnemu objęciu ogólnej bezcelowości...

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (12)    

Oceń post:

Po co się zabijać? Przeczytaj zanim... poniedziałek, 31 grudnia 2007 |

Po tym jak przeanalizowałem "cięcie się" postanowiłem zająć się samobójstwem w nieco bardziej cyniczny sposób. Nie wydaje mi się by ten sposób myślenia który przedstawiam poniżej był zły, wręcz przeciwnie.

Jeśli jesteś ateistą...
Nie ma sensu się zabijać, bo na śmierć zawsze masz czas, co by nie było przyjdzie i tak. Co co zależy pożyć jeszcze trochę i zobaczyć co będzie dalej?

Jeśli wierzysz w niebo i piekło...
Jeśli się potniesz pójdziesz zapewne do piekła jako pierwszy bluźnierca, jeśli przecierpisz - do nieba jako pierwszy męczennik ;)

Jeśli wierzysz w reinkarnację...
Popsujesz sobie karmę i rzucisz kłodę pod nogi w swojej drodze do realizacji. Odrodzisz się w niezbyt przyjemnych warunkach, a z problemami i tak będziesz musiał się zmierzyć.

Jeśli jesteś wyznawcą Eris albo Latającego Potwora Spaghetti...
Tutaj nie mam żadnych "ale", rób jak uważasz.


Oczywiście nie trzeba tego brać zupełnie serio, ale takie podejście może się komuś przydać.

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (9)    

Oceń post:

Lekkie zmiany niedziela, 30 grudnia 2007 |

Zdecydowałem się wywalić odtwarzacz z dołu, były z nim same problemy, w IE muzyka włączała się automatycznie, w FF trzeba było zjechać na dół, zresztą dotarło do mnie, że to jest ogólnie raczej problematyczne rozwiązanie. Czas ładowanie, i tak niekrótki wydłużał się niemiłosiernie, a poza tym większość gości w czasie przeglądanie www słucha muzyki z winampa lub innego odtwarzacza, tak więc nie było sensu bym ich męczył swoim.

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (2)    

Oceń post:

Problem żyletki, czyli dlaczego ludzie się tną? sobota, 29 grudnia 2007 |



Jakiś czas temu przekonałem się, że z czytania "uczonych książek" mogą wyniknąć nadspodziewanie życiowe wnioski. Od dłuższego czasu miałem w planach zaznajomienie się z teoriami Freuda, o którym każdy słyszał, ale o którego badaniach mało kto tak naprawdę potrafi coś więcej powiedzieć. Z silnym postanowieniem jak najszybszego naprawienia tego niedopatrzenia udałem się do biblioteki, spotkał mnie tam jednak zawód. "Wstępu do psychoanalizy" nie było, była inna jego książka - zbiór esejów "Poza zasadą przyjemności". Dobre i to! Teksty okazały się raczej trudne, przynajmniej do czasu zaznajomienia się ze słownictwem (ego, superego, id, kateksja...) z czasem okazało się jednak, że jeśli uznać te teorie za prawdziwe to można w bardzo logiczny sposób wytłumaczyć wiele nielogicznych wydawałoby się zachowań.
Nie namawiam nikogo do czytania profesora Freuda, jako, że jak wspomniałem jest to raczej ciężkostrawna lektura, namawiam za to gorąco do choćby ogólnego zapoznania z psychoanalizą jako środkiem pozwalającym na zdemaskowanie wielu nieuświadomionych destrukcyjnych popędów które czają się zapewne w podświadomości niejednego z czytelników (tak, tak, o tobie mówię...). Przedstawię tutaj psychoanalityczną interpretację samookaleczenia, popularnej dziś "zabawy" wśród nastolatek i wiecznie nieszczęśliwych goth'ów.

Chciałbym tu się rozpisać, ale jak by nie patrzeć sprawa jest naprawdę prosta z punktu widzenia psychoanalizy. Tną się osoby nieszczęśliwe, to pierwszy fakt. Nieszczęście wynika z niezaspokojonego popędu, brak zaspokojenia po pewnym czasie musi wywołać stopniowe pogorszenie samopoczucia. Najczęściej jest to nieszczęśliwa miłość, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym. No i tutaj dwa kluczowe zjawiska:

  • chęć odwetu
  • przeniesienie i wchłonięcie obiektu w obręb własnego aparatu psychicznego
Jak by to teraz opisać najtrafniej? Każdy oczywiście może się zarzekać, że nie ma w nim krzty nienawiści, w praktyce okazuje się jednak, że faktycznie od miłości do nienawiści tylko jeden krok, nie chodzi tu zresztą o nienawiść świadomą, nawet nie o samą nienawiść, ale właśnie chęć odwetu i ukarania niedostępnego obiektu pragnień. Jest to najczęściej proces zupełnie nieświadomy, zachodzący gdzieś w niedostępnych warstwach psychiki.

Przeniesienie w tym przypadku polega na włączeniu namiastki niedostępnego obiektu w ramy własnego aparatu psychicznego. Umysł pozbawiony możliwości zaspokojenia w świecie zewnętrznym, podejmuje próbę zrobienia tego wewnątrz (sny, fantazje...). Nie można oczywiście generalizować, u różnych osób ten proces może się odbywać w dość dowolny sposób, przedstawiam to raczej ogólnikowo.

Tak więc reasumując: dana osoba, mając obiekt niejako wewnątrz siebie ( wchłonięty psychicznie), powodowana podświadomą chęcią ukarania go, zadaje sobie ból nawet nie podejrzewając, że jej prawdziwym celem nie jest ona sama.

Tyle na ten temat psychoanaliza, przynajmniej w mojej interpretacji.

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (3)    

Oceń post:

BlogFrog dla Bloggera piątek, 28 grudnia 2007 |


Tak więc drugi dzisiaj post-wskazówka. Jutro postaram się napisać coś konkretniejszego, tymczasem opiszę rozwiązanie problemu z którym niejeden mógł się już spotkać.

Szukając wszelkich sposobów na promocje niniejszego bloga szybko natknąłem się na Blogfrog, serwis rankingowy katalogujący polskie blogi. Jest to chyba największy tego system w Polsce, zdecydowanie przypadł mi do gustu, jednak nie minęło dużo czasu nim pojawił się problem, mianowicie nigdzie na stronie systemu nie znalazłem informacji jak zainstalować gwiazdki do oceny na bloggerze, jedyny dostępny opis dotyczył Wordpress'a. Trafiłem na stronę z opisem rozwiązania wykorzystującego javascript. Niezbyt przypadło mi do gustu, na szczęście sprawdziłem komentarze do wpisu i tak trafiłem na stronę prezentującą najprostsze i najlepsze wyjście. Warto sprawdzić, w komentarzach jest moja modyfikacja dla szablonów klasycznych.

Etykiety:

Skomentuj       Zobacz komentarze (0)    

Oceń post:
web tracker    Add to Technorati Favorites     dodajdo.com     dodajdo.com