Po co się zabijać? Przeczytaj zanim...
Po tym jak przeanalizowałem "cięcie się" postanowiłem zająć się samobójstwem w nieco bardziej cyniczny sposób. Nie wydaje mi się by ten sposób myślenia który przedstawiam poniżej był zły, wręcz przeciwnie.
Jeśli jesteś ateistą...
Nie ma sensu się zabijać, bo na śmierć zawsze masz czas, co by nie było przyjdzie i tak. Co co zależy pożyć jeszcze trochę i zobaczyć co będzie dalej?
Jeśli wierzysz w niebo i piekło...
Jeśli się potniesz pójdziesz zapewne do piekła jako pierwszy bluźnierca, jeśli przecierpisz - do nieba jako pierwszy męczennik ;)
Jeśli wierzysz w reinkarnację...
Popsujesz sobie karmę i rzucisz kłodę pod nogi w swojej drodze do realizacji. Odrodzisz się w niezbyt przyjemnych warunkach, a z problemami i tak będziesz musiał się zmierzyć.
Jeśli jesteś wyznawcą Eris albo Latającego Potwora Spaghetti...
Tutaj nie mam żadnych "ale", rób jak uważasz.
Oczywiście nie trzeba tego brać zupełnie serio, ale takie podejście może się komuś przydać.
Etykiety: filozofia
1 styczeń 2008 07:40
nieco cyniczne ale zarazem coś w tym podejsciu jest;)ja uwazam że nie po to sie narodzilismy by samemu zakańczać to życie.a że mamy je chyba tylko jedno.ale zluzmy że tak bo jest to najbardziej prawdopodobna opcja.nalezy z niego kozystać i cieszyc sie nim ile sie da.byle by przy tym nie krzywdzic innych oczywiscie.
i wzajemnie szczesliwego nowego roku!!! top
1 styczeń 2008 07:51
Jak dla mnie to wszystkie opcje są w równym stopniu prawdopodobne, jak piszesz należy po prostu cieszyć się życiem i nie ma sensu go przedwcześnie zakańczać ;) top
1 styczeń 2008 07:54
Latający Potwór Sphagetti, lepsze niż Scjentologia :D top
1 styczeń 2008 07:58
Sporo jest takich prześmiewczych religii, na dole jest link do Principii Discordii, zobacz sobie jeśli cię interesuje. top
1 styczeń 2008 13:13
w takiego boga jak latajcy potwór spaghetti aż chce się wierzyć:) szkoda że to tylko parodia... wiedziałam, ten bóg jest po prostu zbyt zdroworozsądkowy! "prawdziwym" bogom daleko do tego ideału... top
2 styczeń 2008 07:00
zdroworozsądkowy? chyba o co innego chodziło twórcy...
Sam wolę panią zamętu Eris, sympatyczniejsza moim zdaniem ;D top
3 styczeń 2008 00:31
wg Ośmiu "Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie" ten bóg:
- nie przejmuje się tym czy ktoś go czci czy nie (to mi się najbardziej podoba, bo nie zamierzam w niego wierzyć:)
- promuje międzyludzką zyczliwość i nie żąda rytualnych ofiar
- jest za równouprawnieniem
- promuje zdrowy seks oparty na partnerskich zasadach
- nie chce by wznoszono na jego jakieś kościoły, są lepsze powody do wydawania kasy
- promuje miłość wobec bliźnich
- promuje antykoncepcję
hmm... to jest zdroworozsądkowe:) top
3 styczeń 2008 10:31
No tak, faktycznie co do zasad to są bardzo zdroworozsądkowe.
Zdziwiłem się bo samo wierzenie w makaron o klopsikowych oczach jako stwórcę wszechświata mało ma wspólnego z rozsądkiem ;) top
13 marzec 2009 15:48
Eris? Pani chaosu z traktatu? ;) Pozdrawiam serdecznie. top